Historia kapelusza

Opublikowany : 2020-04-10 - Kategorie : Inspiracje

Fedora, cylinder, trilby, porkpie, melonik, campaign, boater, panama, homburg, bowler, western, sombrero czy chapeu-cloche to tylko niektóre nazwy z długiej listy wszystkich rodzajów kapeluszy, najpopularniejszego nakrycia głowy, które z powodzeniem towarzyszy nam od zawsze jako nieodłączny atrybut codziennej elegancji. Zmieniając swoje rozmiary i kształty przez stulecia był symbolem przynależności do określonych grup społecznych, tradycji i mody - ostatecznie stając się częścią światowej popkultury i znakiem rozpoznawczym wielu słynnych postaci. Warto zapoznać się z historią tego „pozornie niepozornego” dodatku, który podkreślając indywidualność potrafi odmienić każdą stylizację. 

Kapeluszy skromne początki

Kto wymyślił kapelusz? Prawdopodobnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Mimo że współcześnie o wiele częściej natrafić można na kapelusz widniejący na kobiecej niż męskiej głowie, w czasach starożytnych nosili go zazwyczaj mężczyźni, bardziej dla praktycznej niż dekoracyjnej funkcji - kapelusz służył do ochrony przed słońcem i deszczem, zwłaszcza podczas długich podróży. Francuska nazwa kapelusza, czyli „chapeau” wywodzi się od słowa „chapel”, które oznaczało dosłownie ochronę z kwiatów, czyli obszerny wianek noszony przez pielgrzymów. W późniejszych latach kapelusz kojarzony był z dostojeństwem i powagą, dlatego też często noszony był przez uczonych - dla młodszych zarezerwowane były birety. W epoce gotyku na kobiecych głowach pojawiły się imponujące, dorównujące rozmachem ówczesnym budowlom sakralnym konstrukcje, wykonane ze sztywnego materiału. Z kolei w erze renesansu, dla kontrastu preferowano niewielkie koczki inkrustowane perłami i innymi kamieniami szlachetnymi. Podobnie nosili się także mężczyźni - skromne rozmiary nakryć głowy nadrabiano zdobieniami w postaci piór, kokard a nawet skromnej biżuterii.  

Kapelusz pełen przepychu

W słynnych czasach Ludwika XV, kapelusz pojawiał się wszędzie, tylko nie na głowie - z racji wszechobecnych wtedy peruk okrywanych najczęściej czepkami, noszono go na zasadzie współczesnej torebki, trzymając w ręce lub pod pachą. Prawdziwe kapeluszowe szaleństwo nadeszło wraz z kolejną epoką. W modzie zaczęto kierować się zasadą „im więcej, tym lepiej”, zwłaszcza w wyższych sferach - ilość elementów którymi ozdabiane kapelusze, przyprawiała o zawrót głowy, zapewne także z powodu ich wagi podczas noszenia. Podstawę konstrukcji stanowiło druciane rusztowanie, na którym królowały tasiemki, żywe kwiaty, ptasie pióra, a nawet drogocenne kamienie. Niektóre z właścicielek coraz bardziej przesuwały granice ekstrawagancji, wzbogacając swoje kapelusze ulubionymi przedmiotami, modelami żaglowców, wypchanymi, a nawet żywymi zwierzętami. Nierzadkim widokiem był noszony na głowie prawdziwy ogród, pełen świeżych kwiatów i owoców, regularnie utrzymywanych w stanie świeżości za pomocą wymyślnie ukrytych flakonów z wodą. Wiek XIX to wielki rozkwit popularności klasycznego i doskonale znanego cylindra, który początkowo z dumą noszony był przez wszystkich brytyjskich dżentelmenów. Jego bardziej zaawansowaną odmianą był szapoklak, czyli „mechaniczny” kapelusz wyposażony w specjalne rusztowanie pozwalające złożyć go na płasko, co znacznie ułatwiało jego przechowywanie oraz przenoszenie. Kobiety w tamtym okresie preferowały wiązane pod brodą budki. Z czasem cylindry ustąpiły miejsca mniejszym i o wiele zgrabniejszym melonikom z charakterystyczną wypukłą główką - model ten stał się nieodłącznym elementem wizerunku niezapomnianego Charliego Chaplina. 

Kapeluszowa rewolucja

Wiek XIX i XX przyniósł ze sobą prawdziwą rewolucję nie tylko w kwestii emancypacji kobiet, lecz także w myśleniu o kapeluszu. Bogato zdobione kapelusze zamieniono na niewielkie nakrycia głowy, spełniające funkcję bardziej funkcjonalną niż ozdobną. Za sprawą kolekcji wprowadzonej przez Coco Chanel, prawdziwym symbolem lat 20. i ówczesnych kanonów mody stała się damska wersja cylindra - niewielki kapelusz z opuszczonym rondem. Wielką modę na kapelusze wprowadziła także ikona kina Marlena Dietrich, która pokazując się w berecie udowodniła, że podział na kapelusze męskie i damskie jest tak naprawdę czysto umowny - podobnie zresztą jak Greta Garbo, w swojej charakterystycznej kreacji z kapeluszem noszonym na bakier. Kolejnym krzykiem mody stały się modele o nazwie Homburg - posiadały główkę z wklęsłą fałdą, jednak ich najbardziej charakterystycznym elementem było obszyte taśmą szerokie rondo, wywinięte do góry na całym obwodzie. W późniejszych latach kapelusz na dobre zadomowił się w powszechnej świadomości - uważany był za nieodłączny element codziennego ubioru, a wyjście z domu „z gołą głową” traktowane było jako spory nietakt. Triumfy na ekranie świeciła Audrey Hepburn ze swoim słynnym, czarnym kapeluszem z szerokim rondem. W przypadku męskiej garderoby, ulubionym kapeluszem wszystkich panów stała się Fedora - nieśmiertelny rekwizyt wszystkich gangsterów, Humphreya Bogarta, Blues Brothers, Indiany Jonesa oraz Johnny’ego Deppa. Popularność Fedory przetrwała do dziś, także wśród kobiet - wiele popularnych blogerek modowych z powodzeniem wykorzystuje go w swoich stylizacjach. Ciekawe połączenie powyższych modeli stanowił także Pork Pie o charakterystycznym, płaskim kształcie, nawiązujący swoją nazwą do tradycyjnej brytyjskiej potrawy - nosili go m.in. Robert De Niro, Gene Hackman, czy też Walter White z kultowego serialu Breaking Bad, grany przez Bryana Cranstona.

Kapelusz na każdą okazję

Elegancję zachowano w latach 60. - dominowały wtedy niewielkie, noszone na czubku głowy toczki, często ozdobione woalką. Z biegiem czasu ewoluowały one w niewielkie kapelusiki typu Pillbox, w których gustowała m.in. Jackie Kennedy. Do czasów obecnych zachowała się także Panama (wbrew swojej nazwie wywodząca się z Ekwadoru), czyli tradycyjny kapelusz pleciony ręcznie z liści łyczkowca dłoniastego oraz wykonany w całości ze słomy kanotier - o płaskim kształcie i niedużym rondzie ozdobiony szeroką wstążką, najczęściej w czarnym kolorze. Wielką popularnością cieszyły się także stylowe modele typu Trilby - przypominały one nieco fedorę, posiadały jednak węższe rondo. W kapeluszu tego typu często widywano Franka Sinatrę, a współcześnie - Justina Timberlake’a. Podobieństwo do klasycznej fedory można odnaleźć także w kapeluszach typu Borsalino wylansowanych przez Jeana-Paula Belmondo, które wyróżniają się zadartym z tyłu rondem. W czasach hippisowskiej rewolucji, także w kwestii kapeluszy postanowiono na większą swobodę - królowały obszerne kapelusze z dużym rondem, wykonane ze słomy lub z miękkich materiałów. Ich wielka popularność trwa także do dziś - z powodzeniem sprawdzają się jako nieodłączny element niezwykle popularnego, miejskiego stylu boho. Zwolenniczki nieco bardziej minimalistycznych i rzucających się w oczy rozwiązań chętnie sięgają po proste kapelusze typu Boater, noszone dawniej przez gondolierów, a także szalenie popularny model Bucket wywodzący się od irlandzkich rybaków. Większość z opisanych powyżej z modeli przetrwała do dziś - powracają w kolekcjach znanych światowych projektantów i stylistek modowych, ciesząc się uznaniem kolejnych pokoleń. 

Warto zajrzeć na stronę hatfactory.pl i dołączyć do grona szczęśliwych posiadaczek i posiadaczy wielu wyjątkowych modeli kapeluszy, idealnych na każdą okazję. Pamiętajmy, że kapelusz to najlepsza modowa inwestycja na przyszłość!

Udostępnij

Dodaj komentarz

 (z http://)

Darmowa dostawa

od 300zł

14 dni na zwrot

Czas doręczenia

1-5 dni robocze

Infolinia 501 010 193

czynna pn-pt w godzinach 10-18

ideative

Moje ulubione produkty

Nie dodałeś żadnego produktu do ulubionych

favorite_border 0